#SłonecznyWschód

Mecz pełen emocji. Remis uratowany w ostatnich sekundach

wrz 27, 2022 | Futsal

Zgodnie z zapowiedzią spotkanie z MOKS Słoneczy Stok Jagiellonia Białystok z beniaminkiem z Bochni było bardzo emocjonujące. Rywale bardzo dobrze weszli w ten sezon i byli bliscy wywiezienia z Podlasia trzech punktów. Na szczęście dla gospodarzy, na dwie sekundy przed końcową syrenę trafił Oleksandr Kolesnykov.

– Uważam, że było to bardzo dobry mecz, dobra reklama futsalu. Wiadomo, że bramka stracona w takich okolicznościach boli, ale uważam, że moi zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze i rozegrali dobre zawody – stwierdził po ostatniej syrenie trener gości Klaudiusz Hirsch.

Spotkanie długo było wyrównane, a oba zespoły dobrze się broniły. Jednak w 10. minucie swoją dobrą postawę na parkiecie podkreślił Minor Cabalceta, który dał gościom prowadzenie. MOKS próbował wyrównać jeszcze przed przerwą, ale dobrze bronił Kevin Kollar.

Na wyrównanie czekaliśmy do 22. minuty. Wedy to swoim firmowym zagraniem popisał się Adrian Citko, który strzałem z dystansu umieścił futsalówkę w siatce. Wydawało się, że Słoneczni pójdą za ciosem i będą mieli ten mecz pod kontrolą. Pomimo delikatnej przewagi nie zdołali jednak pokonać bramkarza rywala. Za to sami po indywidualnych błędach stracili dwa gole. Kibice jednak wierzyli, że losy tego meczu da się odwrócić. Wzmagał się doping, a białostoczanie zaczęli grać z wysuniętym bramkarzem. O tym jak groźni potrafią być w tym elemencie podopieczni Adriana Citko przekonało się już wiele drużyn w Futsal Ekstraklasie. I tym razem manewr się powiódł. Najpierw bramkę kontaktową zdobył Neme, a tuż przed syreną remis zapewnił Słonecznym Oleksandr Kolesnykov.

– Znowu w Białymstoku były emocje. Cieszy ten wyszarpany punkt, ale nie możemy tak grać, że spinamy się dopiero gdy przegrywamy. Musimy nad tym mocno popracować – przyznał po meczu Mateusz Lisowski.

– Szanujemy rywala, bo zespół z Bochni zaprezentował się bardzo dobrze, ale dla nas jest to jednak strata dwóch punktów. Mieliśmy przewagę, byliśmy dużymi fragmentami lepsi, a nie potrafiliśmy tego udokumentować golami – dodał Karol Domalewski, asystent trenera MOKS.

Swój kolejny mecz białostoczanie rozegrają 1 października. Na wyjeździe zmierzą się z drużyną FC Reiter Toruń.